FSC i PEFC po EUDR: od dowodu pochodzenia do wymogu klienta
Date
- Piotr Fiderkiewicz
FSC i PEFC po EUDR: od dowodu pochodzenia do wymogu klienta
W łańcuchu, który zaczyna się i kończy w UE, certyfikat w ciągu jednego cyklu straci wszystko poza wymogiem klienta. Z jednym wyjątkiem.
„Skoro i tak wchodzi EUDR, to po co nam jeszcze FSC?” To pytanie pełnomocnicy w zakładach przerabiających drewno słyszą od zarządu coraz częściej. Od 30 grudnia 2026 EUDR, czyli rozporządzenie (UE) 2023/1115, obejmuje w branży drzewnej także mikro i małe firmy, bo późniejszy termin nie dotyczy wyrobów z dawnego załącznika EUTR, a więc drewna i większości wyrobów z niego. Pytanie jest zasadne, a odpowiedź zależy od tego, w którym miejscu łańcucha stoi Twoja firma.
EUDR przejmuje robotę, którą “robił” certyfikat
Przez lata FSC i PEFC sprzedawały prostą obietnicę: wiemy, skąd jest drewno, i sprawdziliśmy ryzyko. Po wejściu EUDR pochodzenie i legalność trzeba wykazać z mocy prawa, z certyfikatem albo bez niego. Komisja Europejska mówi wprost, że certyfikat może wspierać ocenę ryzyka, ale nie zastępuje należytej staranności.
Przy drewnie z Europy zmiana idzie dalej. Wszystkie państwa UE mają w klasyfikacji Komisji status niskiego ryzyka. Operator, który ustali, że cały surowiec pochodzi z krajów niskiego ryzyka i nie miesza się z surowcem nieznanego pochodzenia, stosuje uproszczoną należytą staranność z art. 13. Zbiera informacje, w tym geolokalizację, ale nie przeprowadza oceny ryzyka z art. 10 ani działań ograniczających ryzyko z art. 11. Gdy warunki art. 13 są spełnione, certyfikat przestaje być potrzebny jako narzędzie oceny ryzyka, bo oceny z art. 10 nie trzeba robić.
Premia za certyfikat była rzadkością
Gdyby certyfikat podnosił cenę, firmy trzymałyby go niezależnie od prawa. Dane tego nie potwierdzają. W badaniu firm z certyfikatem łańcucha dostaw w Czechach i na Słowacji 92,47% nie dostawało za produkt certyfikowany żadnej dodatkowej ceny (Paluš i in., Sustainability 2017). Przegląd 98 badań empirycznych (Forests 2022) znalazł premię w 56% przypadków, ale najczęściej w Azji i na certyfikowanych plantacjach, a nie w europejskim przerobie drewna.
Wartością certyfikatu był dostęp do zamówienia. Klient dopuszczał do kwalifikacji tylko dostawcę z FSC albo PEFC. Gdy odejmiesz certyfikatowi funkcję dowodu pochodzenia, zostaje mu właśnie ten argument.
Decyzja zapadnie przy przedłużeniu, nie w grudniu 2026
Certyfikaty łańcucha dostaw FSC i PEFC wydaje się na pięć lat, z corocznym auditem nadzoru. Nikt nie oddaje certyfikatu w dniu, w którym zaczyna obowiązywać rozporządzenie. Rachunek przyjdzie przy przedłużeniu, gdy firma będzie miała za sobą rok pracy z EUDR i zobaczy, ile kosztuje ją obsługa EUDR, a ile certyfikat.
Certyfikaty przedłużane od 2027 roku przejdą przez tę decyzję w ciągu jednego cyklu, czyli mniej więcej do 2031 roku. Komisja do 30 czerwca 2030 przeprowadzi ogólny przegląd rozporządzenia, ale jego wyniku nikt dziś nie zna.
Rezygnacja nastąpi dopiero wtedy, gdy klient skreśli FSC z umowy
Prawo nie znosi wymogu, który klient wpisał sam. Niemiecka administracja federalna kupuje drewno według wspólnego okólnika ministerstw. Jako dowód legalnej i zrównoważonej gospodarki leśnej okólnik wskazuje FSC, PEFC, certyfikat porównywalny albo dowód jednostkowy. Sieci handlowe trzymają ten wymóg we własnych politykach zakupowych.
Liczby na razie idą w górę. PEFC Deutschland podało, że w 2025 roku liczba certyfikowanych zakładów wzrosła z 2776 do 2879. Dopóki klient nie zmieni specyfikacji, certyfikat zachowuje wartość, a daty takiej zmiany nikt dziś nie zna.
Same systemy też nie czekają. FSC opublikowało 17 sierpnia 2026 zrewidowany Regulatory Module dla łańcucha dostaw (FSC-STD-40-004r V1-1), a PEFC od 2024 roku ma standard PEFC ST 2002-1 z modułem należytej staranności EUDR. Oba są dobrowolnym rozszerzeniem certyfikatu i oba zastrzegają, że odpowiedzialność za zgodność z rozporządzeniem zostaje po stronie firmy. Certyfikacja próbuje w ten sposób stać się infrastrukturą zgodności, a nie samym znakiem na produkcie. Czy firma za tę infrastrukturę zapłaci, rozstrzygnie ten sam rachunek przy przedłużeniu.
Dwa kroki od działki leśnej EUDR milczy
Teraz wyjątek z podtytułu. Po nowelizacji rozporządzeniem (UE) 2025/2650 obowiązek przekazania numeru referencyjnego DDS ma tylko operator i tylko wobec swojego bezpośredniego klienta. Tartak, który kupił od Lasów Państwowych dłużyce objęte DDS, jest podmiotem na dalszym etapie, a nie operatorem, więc nie musi przekazywać numeru dalej.
Producentowi mebli dwa ogniwa za lasem EUDR nie zapewnia więc ani numeru DDS, ani danych o pochodzeniu drewna w jego frontach. Zbiera on dane o dostawcy, nie o lesie. Deklaracja FSC albo PEFC na fakturze przechodzi przez cały łańcuch i opiera się na tym, że każdy certyfikowany uczestnik przed nim podlega niezależnemu auditowi. Tu certyfikat robi coś, czego rozporządzenie po uproszczeniu nie robi.
W praktyce oznacza to:
- ustalenie dla każdego wyrobu, w którym ogniwie łańcucha stoi Twoja firma, zanim zarząd zdecyduje o przedłużeniu;
- policzenie przychodu od klientów, którzy wpisali FSC albo PEFC do umowy, zamówienia lub specyfikacji;
- wskazanie, czym zastąpisz deklarację na fakturze, jeśli stoisz dalej niż pierwsze ogniwo za operatorem;
- powtarzanie tego rachunku przy każdym przedłużeniu, a nie raz na zawsze.
Na koniec, bez retuszu: po EUDR certyfikat jest wart tyle, ile przychodu stracisz bez niego.

